JAN BARAŃSKI
sekretarz generalny partii
Wiek: 53 lata. Pochodzi z Bytomia (woj. śląskie). Studiował na Politechnice Śląskiej i Akademii Ekonomicznej. Obecnie lewicowy polityk, sekretarz generalny partii.
O sobie
Wychowywałem się w śląskiej, tradycyjnej rodzinie. Na Śląsku pobierałem pierwsze nauki – od szkoły podstawowej po maturę w bytomskim Technikum Mechanicznym. W tym czasie uczyłem się muzyki, grałem w brydża, żeglowałem, wyczynowo uprawiałem piłkę siatkową i … dorastałem.
W dzieciństwie, jak większość polskich antyklerykałów przyjąłem chrzest, komunię i byłem bierzmowany. Dziś jestem ateistą.
Po zdaniu matury rozpocząłem pracę zawodową. Początkowo jako tokarz, potem konstruktor w nieistniejącej już Hucie Zygmunt w Bytomiu. Później pracowałem w innych śląskich zakładach, państwowych i firmach prywatnych na różnych stanowiskach. W tym okresie poszerzałem swoją zawodową wiedzę oraz zdobywałem nowe doświadczenia. Pracę, na przełomie kolejnych dekad, łączyłem z nauką i studiami. Najpierw na Politechnice Śląskiej w Gliwicach potem na Akademii Ekonomicznej w Katowicach.
Jak większość młodych ludzi założyłem rodzinę. I jak większość przeżywałem różne momenty. Nie wszystko co robiłem zakończyło się sukcesem. Prowadziłem przez kilka lat działalność gospodarczą na własny rachunek, ale doświadczyłem też, jak w naszym kraju żyje się bezrobotnemu.
Od młodości interesowałem się polityką, i polityka odegrała ważną rolę w moim dorosłym życiu. Od wiosny pamiętnego roku stanu wojennego, przez 5 lat byłem sekretarzem organizacyjnym Komitetu Zakładowego PZPR w Hucie Zygmunt. Nadzorowałem struktury partyjne liczące około 600 osób. W tym okresie życia zdobyłem wiedzę i doświadczenie, które w aktualnej politycznej działalności są nieocenione. W latach 80-tych ubiegłego wieku byłem członkiem władz naczelnych ZSMP oraz przez cztery lata radnym Rady Miasta Bytomia.
W roku 1990 po udziale w ostatnim zjeździe PZPR wziąłem długi, bo dwunastoletni rozwód z czynną polityką i działalnością społeczną. Obserwowałem jednak społeczną rzeczywistość w Polsce i poczynania poszczególnych partii. Reakcją na zaistniałą w 2002 roku sytuację polityczną, była decyzja o wstąpieniu w szeregi Antyklerykalnej Partii Postępu RACJA. Zdecydowały o tym moje poglądy, osobowość i charakter oraz wyznawane idee i lewicowe wartości.
W życie i działalność partii włączyłem się intensywnie, od momentu wstąpienia w jej szeregi. Na Kongresie Założycielskim zostałem jednym z wiceprzewodniczących partii. W marcu 2004 zostałem sekretarzem generalnym APP RACJA. Wiosną 2005 roku, kierując strukturami partii, nie zgodziłem się na realizację koncepcji marszu do polskiego parlamentu oraz drogi do politycznej kariery na skróty i za wszelką cenę. Środkiem do tego miało być stworzenie nowej partii, z równoczesnym unicestwieniem APP RACJA. Nie dołączyłem do secesjonistów.
W następstwie tamtych wydarzeń, na czerwcowym kongresie partii w 2005 roku zostałem wybrany przewodniczącym APP RACJA. Na kongresie tym, opowiedziałem się za innym sposobem realizacji antyklerykalnego oraz socjaldemokratycznego programu partii. Za budowaniem silnej, samodzielnej partii. A dalej za poszukiwaniem rozwiązań politycznych oraz organizacyjnych, które zintegrują ugrupowania oraz organizacje polskiej lewicy, w obliczu wspólnego celu i wspólnego wroga. To praca nie prosta, więc na długie lata. Przedsięwzięcie to nabiera szczególnego znaczenia, w obliczu narastającej ekspansji ugrupowań konserwatywnych, populistycznych i narodowo – katolickich, przy jednoczesnej dominacji neoliberalizmu w polskiej gospodarce. Doświadczenia ostatnich kilku lat pokazały, że ludziom żyjącym z pracy własnych rak i umysłu potrzebna jest polityczna reprezentacja. Konsekwentnie lewicowa w przyjętym programie oraz wierna swoim deklaracjom w późniejszych działaniach. Takiemu rozumieniu uprawiania polityki i politycznej aktywności, podporządkowałem swoją dotychczasową działalność w RACJI. Takim zasadom pozostanę wierny. Od 2007 roku ponownie jestem sekretarzem generalnym.
|