JAN BARAŃSKI
Wiek: 55 lat. Pochodzi z Bytomia (woj. śląskie). Studiował na Politechnice Śląskiej i Akademii Ekonomicznej. Obecnie lewicowy polityk.
O sobie
Wychowywałem się w śląskiej, tradycyjnej rodzinie. Na Śląsku pobierałem pierwsze nauki – od szkoły podstawowej po maturę w bytomskim Technikum Mechanicznym. W tym czasie uczyłem się muzyki, grałem w brydża, żeglowałem, wyczynowo uprawiałem piłkę siatkową i … dorastałem.
W dzieciństwie, jak większość polskich antyklerykałów przyjąłem chrzest, komunię i byłem bierzmowany. Dziś jestem ateistą.
Po zdaniu matury rozpocząłem pracę zawodową. Początkowo jako tokarz, potem konstruktor w nieistniejącej już Hucie Zygmunt w Bytomiu. Później pracowałem w innych śląskich zakładach, państwowych i firmach prywatnych na różnych stanowiskach. W tym okresie poszerzałem swoją zawodową wiedzę oraz zdobywałem nowe doświadczenia. Pracę w kolejnych latach łączyłem z nauką i studiami. Najpierw na Politechnice Śląskiej w Gliwicach, potem na Akademii Ekonomicznej w Katowicach.
Jak większość młodych ludzi założyłem rodzinę. I jak większość przeżywałem różne momenty. Nie wszystko co robiłem zakończyło się sukcesem. Prowadziłem przez kilka lat działalność gospodarczą na własny rachunek, ale doświadczyłem też, jak w naszym kraju żyje się bezrobotnemu.
Od młodości interesowałem się polityką, i polityka odegrała ważną rolę w moim dorosłym życiu. Od wiosny pamiętnego roku stanu wojennego, przez 5 lat byłem sekretarzem organizacyjnym Komitetu Zakładowego PZPR w Hucie Zygmunt. Nadzorowałem struktury partyjne liczące około 600 osób. W tym okresie życia zdobyłem wiedzę i doświadczenia, które w późniejszej politycznej działalności stały się nieocenione. W latach 80-tych ubiegłego wieku byłem członkiem władz naczelnych ZSMP oraz przez cztery lata radnym Rady Miasta Bytomia.
W roku 1990 po udziale w ostatnim zjeździe PZPR wziąłem długi, bo dwunastoletni rozwód z czynną polityką i działalnością społeczną. Obserwowałem jednak poczynania poszczególnych partii i społeczną rzeczywistość w Polsce. W 2002 roku wstąpiłem w szeregi Antyklerykalnej Partii Postępu RACJA. Na decyzję miały wpływ moje poglądy, uznawane idee i wartości oraz narastający kryzys działalności partii polskiej lewicy.
W życie i działalność APP RACJA włączyłem się intensywnie, od momentu wstąpienia w jej szeregi. Na Kongresie Założycielskim zostałem jednym z wiceprzewodniczących partii. W marcu 2004 zostałem sekretarzem generalnym APP RACJA. Wiosną 2005 roku, kierując strukturami partii, nie zgodziłem się na realizację koncepcji marszu do polskiego parlamentu oraz drogi do politycznej kariery na skróty i za wszelką cenę. Środkiem do tego miało być stworzenie nowej partii, z równoczesnym unicestwieniem APP RACJA. Nie dołączyłem do secesjonistów.
W następstwie tamtych wydarzeń, na czerwcowym kongresie partii w 2005 roku zostałem wybrany przewodniczącym APP RACJA. Na kongresie tym opowiedziałem się za realizacją socjaldemokratycznego programu partii, zawierającego kategoryczne postulaty antyklerykalne. Temu celowi służyć miała silna, samodzielna partia, poszukująca rozwiązań, które wobec wspólnego ideologicznego przeciwnika, zintegrowałyby ugrupowania polityczne oraz organizacje polskiej lewicy. Przedsięwzięcie to nabrało szczególnego znaczenia, w obliczu narastającej ekspansji ugrupowań konserwatywnych, populistycznych i narodowo – katolickich, przy jednoczesnej dominacji neoliberalizmu w polskiej gospodarce. Doświadczenia polskiej transformacji pokazały, że ludziom żyjącym z pracy własnych rąk i umysłów potrzebna jest polityczna reprezentacja – uczciwa partia deklarująca lewicowe idee i wartości w swoim programie, a potem konsekwentna w ich urzeczywistnianiu. Takiemu rozumieniu uprawiania polityki i politycznej aktywności, podporządkowałem swoją działalność w RACJI, spodziewając się na tej drodze wielu problemów i komplikacji.
Po kongresie w 2005 roku, pod moim przewodnictwem w partii rozpoczęły się zmiany. Większy nacisk położyliśmy w programie i bieżącej działalności na kwestie społeczno – gospodarcze. Z mojej inicjatywy zmieniona została nazwa partii, która od stycznia 2006 roku brzmi: RACJA Polskiej Lewicy. Podjęto także działania, mające na celu zmianę wizerunku partii. W celu wzmocnienia partii oraz dotarcia z jej ideami i programem do szerszych kręgów społeczeństwa zaproponowałem, aby po II Kongresie przewodniczącym partii została prof. Maria Szyszkowska. Po decyzjach kongresu od września 2007 do marca 2009 roku wspólnie z prof. Marią Szyszkowską kierowaliśmy RACJĄ Polskiej Lewicy.
Po wycofaniu się z czynnego udziału partii w wyborach do Parlamentu Europejskiego planowanych na czerwiec 2009 roku prof. Maria Szyszkowska zrezygnowała z przewodniczenia i członkostwa w partii. Tę decyzję uznałem jako przejaw fiaska realizowanej przez siebie od kilku lat politycznej koncepcji i strategii partii. Zrezygnowałem z funkcji sekretarza generalnego. Pozostałem jednak członkiem RACJI Polskiej Lewicy, wiernym swoim ideałom i zasadom, i zamierzam nadal działać w jedynej polskiej partii, konsekwentnie deklarującej kategoryczne antyklerykalne postulaty programowe.
|