20 mln zł dla Świątyni Opatrzności Bożej Mania wielkości i przerost ambicji J. Glempa
RACJA Polskiej Lewicy z oburzeniem i zażenowaniem przyjęła informację o przeznaczeniu przez parlament 20 milionów złotych na budowę Świątyni Opatrzności Bożej. Decyzja ta jest - naszym zdaniem - wyrazem totalnej klerykalizacji władzy ustawodawczej i wykonawczej, przekształcania Polski w państwo wyznaniowe, a jednocześnie słabości Kościoła katolickiego. Przekazanie publicznych pieniędzy na obiekt symbolizujący przerost ambicji Józefa Glempa w sytuacji, gdy miliony Polaków żyją poniżej poziomu ubóstwa, jest skandalem na skalę europejską.
Zwracamy uwagę, że polskie prawo nie zezwala na finansowanie przez państwo budowy obiektów sakralnych i kościelnych. Mogą one powstawać ze środków kościelnych osób prawnych, o czym mówi wyraźnie Ustawa o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (art. 43 ust. 1: „Inwestycje sakralne i kościelne są finansowane ze środków własnych kościelnych osób prawnych”). Tłumaczenie, że chodzi tylko o sfinansowanie muzeum, jest niedorzecznością i cechą charakterystyczną klerykalnej prawicy, która prawdopodobnie uważa Polaków za idiotów, a na pewno traktuje Polskę jako lenno Watykanu. Kościół katolicki jako instytucja nastawiona między innymi na pozyskiwanie środków finansowych od wiernych w kwestii Świątyni Opatrzności Bożej poniósł sromotną klęskę. Przypominamy, że pierwsze deklaracje hierarchów kościelnych jednoznacznie wskazywały, że budowla powstanie wyłącznie za środki wiernych. W grudniu 2004 roku Kuria Metropolitalna wydała oświadczenie, w którym czytamy: „(...) ani Prymas Polski, ani Fundacja Budowy Świątyni Opatrzności Bożej nie zwracali się o pomoc budżetu państwa w jej finansowaniu”. Co więcej, ta sama Kuria ogłosiła apel skierowany do „do ludzi wyobcowanych z ideałów zawartych w dziele Świątyni Opatrzności”, aby w żadnym wypadku nie angażowali się w „dzieło”. Jak te zapewnienia mają się do rzeczywistości? Sytuacja obecnie jest taka, że na świątynię złożą się katolicy, niekatolicy, ateiści, agnostycy, osoby bezwyznaniowe itd. Brak zainteresowania budowlą ze strony wiernych Kościoła, co wyrażane jest znikomą ofiarnością, wskazuje na niechęć wiernych i odrzucenie samej idei „gigantycznej świątyni”. Na nic się zdały nasze wcześniejsze apele, w których wzywaliśmy prezydenta, premiera, marszałków i posłów do „opamiętania się” w zakresie dotacji państwowych na cele religijne. Dzisiejsze wydarzenia w Sejmie uważamy za kolejny przejaw klerykalizacji i obchodzenia prawa w celu realizacji partykularnych interesów wąskiej grupy ludzi. Biuro Prasowe |