B. Jackowska w Sejmie o kobietach
Przewodnicząca RACJI na Podlasiu Bożena Jackowska oraz inne członkinie z tego regionu reprezentowały nasze ugrupowanie podczas konferencji "Nie ma samorządności bez kobiecości", która odbyła się w tym tygodniu w Sejmie. Organizatorki, Parlamentarna Grupa Kobiet, chcą zachęcać kobiety do udziału w życiu publicznym. Zdjęcia: 1, 2
W spotkaniu udział wzięło około 400 osób, przedstawicielki wszystkich klubów parlamentarnych i licznych organizacji kobiecych. Jak podkreśliła Bożena Jackowska, niemalże żadna z zabierających głos pań nie zwróciła uwagi na konkretne problemy, jakie dotyczą polskich kobiet.
Podczas swojego wystąpienia przedstawicielka RACJI PL nie bała się mówić o aborcji, antykoncepcji, równouprawnieniu kobiet, ich niewielkim udziale w życiu politycznym, odważnie też zauważyła, że polityczno-klerykalna poprawność powoduje, że o rzeczywistych problemach i sytuacji kobiet nie mówi się publicznie wcale.
Po wystąpieniu dostała gromkie brawa od bardziej postępowej części kobiet. U tej drugiej, konserwatywnej, wywołała konsternację i oburzenie. Bożena Jackowska w startuje w wyborach do rady miasta Bałegostoku z listy "Lewica i Demokraci". ***
Fragment komunikatu PAP: Profesor UW, autorka książki "Kobiety w polityce", Małgorzata Fuszara przekonywała, że z jej badań wynika, iż udział kobiet w życiu publicznym, w tym również w instytucjach samorządowych, jest niewielki. Jej zdaniem, problem dyskryminacji kobiet w życiu publicznym zaczyna się na etapie tworzenia list wyborczych. Kobiety z reguły umieszczane są tam na dalekich miejscach. Posłanka PO Julia Pitera podkreśliła, że zamierzony cel można osiągnąć tylko dzięki wierze w siebie, aktywności i pracy. Przypomniała, że ona sama w ostatnich wyborach do Sejmu startowała z listy PO z 37. miejsca, a uzyskała trzeci co do wielkości wynik w swoim okręgu. Jak przekonywała, własną pozycję buduje się długo, ale wyborcy potrafią to docenić. Pitera podkreśliła, że cechy niezbędne do sukcesu wyborczego to "odwaga, prawdomówność, pracowitość i uczciwość".
Podobnego zdania był - zaproszony na konferencję - kolega klubowy Pitery, Adam Szejnfeld. Poseł zachęcał kobiety, by "wyszły naprzeciw mężczyznom". Zainteresowanie kobiet polityką jest - jego zdaniem - zbyt małe. Jak podkreślał, polskie kobiety powinny być bardziej aktywne, zarówno jeśli chodzi o działalność społeczną, w organizacjach pozarządowych, jak i w partiach politycznych.
Obecna na konferencji attache kulturalna ambasady Szwecji Mika Larsson powiedziała, że w Szwecji w tej chwili 45 procent parlamentarzystów, a 50 procent członków rządu to kobiety. "My nie narzekamy, zakładamy komitety i walczymy o miejsca w wyborach" - mówiła. Jak dodała, u niej w kraju słowo "feminizm" znaczy tyle, co "opowiadanie się za równością".
*** DANIEL PTASZEK
|