|
T. Jakubowska w Superstacji |
|
07 czerwca 2007 |
 RACJA o szczycie G8 w SUPERSTACJI
O szczycie G8, alterglobalistach i globalizacji rozmawiano w czwartek w programie "Superstacja Live" w telewizji SUPERSTACJA. Komentatorami wydarzeń byli Teresa Jakubowska i anarchista Rafał Górski. Prezentujemy fragmenty wypowiedzi wiceprzewodniczącej RACJI.
"Szczyt to na pewno ważne wydarzenie, ponieważ chodzi o spotkanie bardzo ważnych osób w naszym życiu politycznym. Poza tym nastąpiło pewne zbliżenie stanowisk, jeżeli chodzi o nieszczęsną tarczę antyrakietową. Dlatego pewien pozytyw spotkania można zauważyć.
Z drugiej jednak strony zamieszki, jakie mają tam miejsce, dowodzą jak bardzo alterglobaliści nie są wysłuchiwani. Do jakiego stopnia muszą używać metod w formie wielkich zgromadzeń po to, aby ktoś usłyszał ich zdanie. I to jest bardzo negatywny rys – brak wsłuchiwania się polityków w to co mówią ludzie, tzw. zwykli ludzie. Także ci przepełnieni pięknymi ideami: pacyfiści, alterglobaliści itd.
Alterszczyt jest w pewnym stopniu konieczny i usprawiedliwiony, nawet ta gwałtowna forma. Globalizacja dzisiaj niesie ogromny wpływ wielkich korporacji finansowych na to, co się dzieje w gospodarce światowej. To także przyczyna tego, że bogatsi stają się jeszcze bardziej bogaci, a biedne kraje coraz biedniejsze. Wielkie instytucje finansowe typu Bank Światowy czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy są w gruncie rzeczy nastawione na wyzysk bardzo biednych krajów.
Chodzi o to, aby jednak zmniejszyć dominację Stanów Zjednoczonych, które uważają się za policjanta całego świata i sądzą, że mogą robić co tylko chcą. Prezydent Bush niesie demokrację, ale w cudzysłowiu, bo wiemy jak ona wygląda w Ameryce. Nie jest to coś, co mogłoby nas zadowalać. A patrząc z naszej perspektywy, Polska stała się właściwie wasalem Stanów Zjednoczonych. Robimy praktycznie wszystko, co pan Bush sobie zażyczy, tylko nic w zamian nie dostajemy.
Warto, aby alterglobaliści dawali o sobie znać, żeby pokazywali, że to się ludziom nie podoba: to co robią wielkie korporacje finansowe i międzynarodowe, ogromne migracje wynikające z dużej biedy w różnych częściach świata. To są rzeczy, na które trzeba znaleźć rozwiązania i metody systemowe, właśnie globalne. Tylko jak na razie żadnej rozmowy przy stole nie ma i to jest najgorsze".
|