|
Zielona Góra: Dzieci gorszego Boga |
|
19 sierpnia 2007 |
 Zielona Góra: Dzieci gorszego Boga
W Zielonej Górze przedszkolaki zmuszane są do przynoszenia na lekcje religii zdjęć ślubnych rodziców. Co jednak z tymi, których rodzice żyją na „kocią łapę” lub nie żyją ze sobą w ogóle? Przekonują się, że nie wszyscy są dziećmi lepszego Boga. Sprawę bada lubuska RACJA Polskiej Lewicy.
Lubuska RACJA PL skierowała niedawno do Kuratorium Oświaty w Zielonej Górze proste pytanie – dlaczego tak się dzieje? „Skutkiem tego dzieci zostały napiętnowane i po przyjściu do domu oznajmiły rodzicom że "żyją w grzechu". Można przewidzieć, iż w przypadku gdy rodzice wzięli ślub cywilny, co na podstawie zdjęcia można wywnioskować, dziecko zostałoby utwierdzone w przekonaniu że taki ślub jest małoważny lub niepełny” – oznajmiono wątpliwości kuratorowi. „Czy zdaniem kuratorium takie działania - niewątpliwie godzące w jedność rodzinną oraz prywatne sprawy obywateli - są wpisane w program wychowania przedszkolnego? Czy jest jakakolwiek kontrola nad treściami przekazywanymi przez osoby uczące religii?” – zapytał Marcin Targowicki, lider partii w województwie.
Ale kuratorium wcale się nie przejęło problemem, a nawet się od niego zręcznie uwolniło, stwierdzając, że nie interesuje się treściami propagowanymi podczas religii. Zdaniem Andrzeja Wojnakowskiego, dyrektora delegatury, ich rolą jest nadzór jedynie w zakresie spraw organizacyjnych, a „za poziom realizacji treści programowych odpowiedzialni są wizytatorzy diecezjalni, którzy przekazują swoje spostrzeżenia dyrektorowi po obserwacji prowadzonych przez katechetę zajęć”. Powstało więc typowe, polskie błędne koło, tyle że wyłącznie w ocenie pana Wojnakowskiego.
Taka odpowiedź zupełnie nie usatysfakcjonowała RACJI PL. Jej przedstawiciele w kolejnym piśmie powołali się na konkret - §11 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Wynika z niego, że „nadzór pedagogiczny nad nauczaniem religii i etyki, w zakresie metodyki nauczania i zgodności z programem prowadzą dyrektor szkoły (przedszkola) oraz pracownicy nadzoru pedagogicznego", zaś wspomniani wizytatorzy mogą co najwyżej… wizytować. W interesie Kościoła. Co na to kuratorium? Odpowiedzi jeszcze nie ma, ale partia nie ustępuje w twierdzeniu, że opisany przypadek to przekroczenie lub nadinterpretacja treści programowych przez katechetkę i konieczna jest interwencja władz oświatowych.
DANIEL PTASZEK
|