Konto: ING Bank, nr 04 1050 1461 1000 0022 6600 1722
SERWIS INFO
Zapisz się do SERWISU INFO
POLECANE KSIĄŻKI
PROMOCJA CENOWA!
Polecamy
Konferencja prasowa Unii Pracy i RACJI PL
27 września 2007
Konferencja prasowa Unii Pracy i RACJI PL
Warszawska Unia Pracy wezwała, aby nie głosować na kandydatów KKW Lewica i Demokraci do Senatu w Warszawie. Według partii po usunięciu prof. Marii Szyszkowskiej nie ma tam już żadnego człowieka lewicy. Prezentujemy oświadczenie przewodniczącego RACJI oraz Tomasza Kality z SLD.
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej przedstawiciele warszawskiej Unii Pracy i Federacji Młodych Unii Pracy odnieśli się do usunięcia niemal w ostatniej chwili prof. Szyszkowskiej z senackiej listy kandydatów LiDu. Na jej miejscu niedługo potem pojawił się współzałożyciel Unii Polityki Realnej i Platformy Obywatelskiej, a obecnie senator PO – Robert Smoktunowicz. Nieoficjalnie wiadomo, że nieprzychylne kandydaturze przewodniczącej RACJI Polskiej Lewicy były wszystkie partie poza UP. Argumentowano tym, że na lewo od niej jest tylko ściana. Nie bez znaczenia miała być także bliska znajomość Smoktunowicza z Ryszardem Kaliszem oraz jego zasobność majątkowa.
W przedstawionym oświadczeniu przewodniczący Rady Warszawskiej UP Krzysztof Karol Boss stwierdził: "Przez ostatnie tygodnie negocjacji (...) trwała bezprzykładna kampania lekceważenia i wycinania kandydatów Unii Pracy z list wyborczych. (...) Zwyciężyły partykularne interesy partyjne a nie interes koalicji (...). Zaprzestaliśmy walki o miejsca na listach wyborczych i postanowiliśmy jako organizacja warszawska wycofać w ramach protestu naszych członków z ubiegania się o mandat parlamentarny z okręgu Warszawa".
W opinii uczestników konferencji LiD miał być formacją, w której byłoby miejsce dla ludzi lewicy i centrolewicy, tymczasem stał się ugrupowaniem wyłącznie ludzi centrum. Jeżeli są w nim ludzie lewicy, to skutecznie marginalizowani, bez jakichkolwiek szans na mandat poselski czy senatorski. Szef warszawskiej UP zaapelował, aby nie głosować na kandydatów LiDu do Senatu. W przypadku Sejmu - prof. Szyszkowska zaproponowała, aby oddać głos na Tomasza Kalitę z listy LiDu, jako osobę reprezentującą faktycznie lewicowe poglądy.
DP
*****
Oświadczenie prof. zw. dr hab. Marii Szyszkowskiej
Niepokój z powodu naruszania w Polsce demokracji wyraża się także w tym, że nasze państwo jest zawłaszczane przez ludzi bogatych. Ideowość przestaje odgrywać rolę w naszej polityce, skoro m.in. obserwujemy przejścia z list wyborczych zwolenników określonej partii – do partii odległej od tych poglądów (nie dotyczy to Samoobrony, która wpisała na listy osoby o rozmaitych poglądach jako gości, zgodnie z zasadą wieloświatopoglądowości ustroju demokratycznego).
Z ramienia Unii Pracy byłam do zeszłego tygodnia wpisana na listę kandydatów do senatu z Warszawy. (Dodam, że będąc senatorem V kadencji zdobyłam w tym okręgu 248.335 głosów).
Władze LiD nie tylko zatwierdziły moją kandydaturę, ale także wyraziły zgodę na pokrycie kosztów mojej kampanii wyborczej.
W ubiegłym tygodniu Wiceprzewodniczący Unii Pracy zawiadomił mnie, że zostałam skreślona z listy kandydatów do senatu; na moje miejsce wpisano Roberta Smoktunowicza. Pamiętam z czasów V kadencji nie ukrywaną niechęć R. Smoktunowicza wobec Klubu Parlamentarnego SLD-UP.
Polityka staje się politykierstwem, gdy przeważają w niej interesy. Krytykując transfery – LiD postępuje nie inaczej.
Dla obrazu sytuacji informuję, że czynnie uczestniczyłam w Komitecie Wyborczym Aleksandra Kwaśniewskiego. Byłam jednym z członków jury prezydenckiej nagrody im. Andrzeja Drawicza. Byłam też członkiem Rady Programowej SLD, która przygotowała nowy program tej partii. Wstępując do SLD (nigdy wcześniej nie należałam do żadnej partii) zostałam przewodniczącą Komisji Etyki SLD. Stało się to na prośbę m.in. jednego z przywódców LiDu. (Wystąpiłam z SLD w połowie V kadencji ze względu na odchodzenie SLD od zapowiadanych obietnic socjalnych i światopoglądowych).
Z Unią Pracy łączy mnie wspólnota ideowa. Jestem członkiem Rady Politycznej Unii Pracy.
*****
List otwarty Tomasza Kality
Szanowna Pani Profesor!
Jest mi bardzo przykro z powodu tego, że nie znalazła się Pani na liście wyborczej LiD do Senatu. Tym bardziej, że zamiast Pani Profesor znalazł się na niej Robert Smoktunowicz, który raczej nie kojarzy się z lewicowością.
Mieliśmy razem w części z Panią Profesor prowadzić kampanię wyborczą - ja do Sejmu, Pani Profesor do Senatu. Miałoby to charakter symboliczny dlatego, że mamy wspólne idee i reprezentujemy te same postulaty. Legalizacja związków partnerskich czy faktyczny rozdział Kościołów od Państwa, to wszystko znajduje się również w moim programie wyborczym i wizji państwa.
Jestem przekonany, że tylko w ten sposób możemy kulturowo zeuropeizować Polskę. Ale Pani Profesor: proszę się nie martwić - będziemy wspólnie nadal walczyć, nawet poza parlamentem - a jak mi się uda to będę realizował Pani misję w Sejmie.
Wszelkie prawa zastrzeżone: RACJA Polskiej Lewicy 2005-2006
"porozumienie lewicy i demokratów" lewica "wspólna polska" racja polskiej lewicy demokraci, sld, sdpl ppp ul pracy pps fakty i mity "lewica i demokraci" pd po "racja pl" "lewica razem" giertych racja.pl "wybory samorządowe" partia