|
Warto rozmawiać: list otwarty do prezesa TVP |
|
03 marca 2008 |
 Warto rozmawiać: list otwarty do prezesa TVP
W proteście przeciwko skandalicznemu wydźwiękowi programu "Warto rozmawiać" Teresa Jakubowska pisze do prezesa TVP i pyta: "Czy Pan, Panie Prezesie, nie ma choć odrobiny wstydu, żeby pokazywać w ramach „misji” takie żenujące programy i jeszcze je powtarzać dla Polonii?"
Pan Andrzej Urbański
Prezes Zarządu Telewizji Polskiej
LIST OTWARTY
Ponieważ dbam o higienę psychiczną, mniej więcej od dwóch lat rzadko oglądam polską telewizję publiczną, choć z obowiązku powinnam to robić. A już zupełnie nie oglądam od bardzo dawna Pospieszalskiego, bo ten poziom dziennikarstwa telewizyjnego jest obraźliwy nawet dla widza o niskim poziomie intelektualnym.
Wczoraj (28 lutego) zrobiłam jednak wyłom w swoich zasadach i obejrzałam program Pospieszalskiego na nieobcy mi temat edukacji seksualnej. Zawiadomiono mnie bowiem, że na wizji będzie pani prof. Senyszyn, którą podziwiam za cięty dowcip i opanowanie. Myślę, że wczorajszy program pobił jednak wszelkie rekordy chamstwa (Cejrowski) oraz braku kompetencji i elementarnej przyzwoitości (Pospieszalski plus człowiek z tytułem profesorskim siedzący przy p.prof. Senyszyn plus kobieta w czerwonym żakiecie).
W programie biła po oczach tendencyjność doboru materiałów, nie wiadomo skąd wziętych. Miały one bronić tezy, że edukacja seksualna dzieci to wymysł szatana Nie wiemy skąd pochodzą, dla kogo były przeznaczone - i wycofana z rynku, dziwaczna broszurka niemiecka i ordynarny rysunek hiszpański (o Hiszpanii trzeba mówić źle za tego przebrzydłego, walczącego z Kościołem, Zapatero). Nie można przecież wierzyć w bajki opowiadane przez Pospieszalskiego. Możemy natomiast tę tendencyjność w pełni ocenić po cytowanym przykładzie Wlk. Brytanii. Każdy, kto choć trochę interesuje się tematem wie, że bardzo wysoki wskaźnik ciąż nastolatek w tym kraju – głównie w dołach społecznych - nie wynika ze szkolnej edukacji seksualnej ale niewłaściwie prowadzonej opieki społecznej, która zapewnia nastolatce w takim przypadku i mieszkanie socjalne i bardzo wysoki zasiłek. „Prawa strona” wykazała się więc całkowitą ignorancją. Mówiła o tym p. prof. Senyszyn, której oczywiście Pospieszalski po chamsku ciągle przerywał, wysłuchiwał natomiast z nabożeństwem durnot opowiadanych przez „prawą stronę”. Nawet nie zaproszono przedstawiciela LAMBDY kiedy cytowano podobno kolportowaną przez tę organizację w szkołach ulotkę WHO (?) nieprzeznaczoną dla gimnazjalistów.
Nasuwa się refleksja na temat niedopuszczania do telewizji publicznej innych opcji politycznych w czasie gdy „zawłaszczyły nią postkomuchy”. To oni właśnie dopuścili do niej w 2004 roku Dworaka a ten Pospieszalskiego. Jestem zdania, że choćby tylko za Pospieszalskiego w telewizji publicznej, zasłużyli oni na męki piekielne.
Czy Pan, Panie Prezesie, nie ma choć odrobiny wstydu, żeby pokazywać w ramach „misji” takie żenujące programy i jeszcze je powtarzać dla Polonii?
Teresa JAKUBOWSKA
|