|
Kontakt |
ZARZĄD KRAJOWY ul. Emilii Plater 55/81 00-113 Warszawa tel./fax: 022 620 69 66 tel.: 0 399 10 88 99 mail: poczta[at]racja.org.pl PRZEWODNICZĄCY Maria SZYSZKOWSKA tel./fax: 022 620 69 66 SEKRETARZ GENERALNY Jan BARAŃSKI tel.: 698 831 308, e-mail RZECZNIK PRASOWYTeresa JAKUBOWSKA tel./fax: 022 621 41 15 tel. 606 374 747, e-mail Konto: ING Bank, nr 04 1050 1461 1000 0022 6600 1722 |
|
SERWIS INFO |
| Zapisz się do SERWISU INFO |
|
|
POLECANE KSIĄŻKI |
|
PROMOCJA CENOWA! |
|
|
Nagonka na antyklerykałów? |
|
01 czerwca 2008 |
 Nagonka na antyklerykałów?
Paradoksalnie pod rządami PiS-u antyklerykałowie mogli spać spokojnie, bo większych prowokacji czy utrudniania działalności nie było. Dziwnym trafem teraz, kiedy władzę objęła Platforma Obywatelska, lokalni „stróże bezprawia” próbują zamykać usta niepokornym.
Co najmniej trzy przypadki z ostatnich miesięcy sugerują, że dzieje się źle. Sytuacje, w których zupełnie niewinni antyklerykałowie są oskarżani o nielegalne zgromadzenia, obrazę uczuć religijnych czy roznoszenie nielegalnych (sic!) ulotek. Aż trudno uwierzyć, że takie natężenie kontroli, momentami wręcz prześladowania, jest czystym zbiegiem okoliczności. Najbardziej kuriozalny, a zarazem śmieszny i żałosny, okazał się wątek zgierzyński. Pisał o nim Jonasz. Za rozklejanie w Zgierzu ulotek przez nieznaną osobę (pewnie dzielnego antyklerykała), które prezentowały nadętego księdza z mamoną w ręku, lokalny komendant straży miejskiej chciał ukarać… redaktora naczelnego „Faktów i Mitów”. Jak napisał Jonasz, sprawę już wygrał. Tyle że to jej nie koniec. Oto bowiem okazało się, że do Zgierza na przesłuchanie musi jechać inny antyklerykał, znany ze swej odwagi Eryk Antykleryk. „Jestem wzywany do straży miejskiej w Zgierzu w celu złożenia wyjaśnień w związku z ulotkami antyklerykalnymi. Nigdy w życiu nie byłem w Zgierzu” – napisał do nas Eryk. Mimo że nigdy nie był w Zgierzu, a mieszka zupełnie w innej części Polski, nagle tamtejsza straż miejska wpadła na jego „trop”. Po co, jak i dlaczego? Oto jest pytanie.
Druga sprawa ciągnie się od końca ub. roku, kiedy 11 działaczy RACJI Polskiej Lewicy czynnie wyrażało poparcie dla gen. Jaruzelskiego pod jego domem. Zgodnie z prawem nie dość, że nie trzeba występować o żadne pozwolenia na demonstrowanie w Polsce, co najwyżej zawiadamiać odpowiednie władze, to jeżeli demonstracja liczy 14 osób nie jest wymagane jakiekolwiek informowanie kogokolwiek. Dlaczego więc wiceprzewodniczący Krzysztof Mróź otrzymał właśnie zaocznie wyrok i musi zapłacić kilkaset złotych za zorganizowanie rzekomo nielegalnej manifestacji? Nie był nawet jej organizatorem, a jedynie wylegitymowaną osobą, która rozmawiała z policją. Jak mówi, nie podda się i udowodni policji, że nie można tak traktować ludzi. Będzie walczył do końca o swoją rację. Śmiech go ogarnia, kiedy przypomina sobie „profesjonalizm” stróżów prawa, kiedy funkcjonariusz nie był nawet w stanie poprawnie przepisać z dowodu osobistego jego imienia, a wezwania na przesłuchanie przychodziły na imię ojca wiceprzewodniczącego…
Kolejny dziwny przypadek miał miejsce w Szczecinie i też dotyczył działaczy RACJI PL. Tak oto pisze o nim w liście do komendanta policji przewodniczący partii w mieście Zbigniew Goch: „22 maja 2008 r. Zarząd Miejski w Szczecinie zorganizował dla swoich członków, sympatyków oraz zaproszonych gości spotkanie towarzyskie na wydzielonej polanie rekreacyjnej w okolicy jeziora Głębokie przy ul. Miodowej. Zajęte miejsce przy stole oznaczyliśmy naszym transparentem z logo organizacji oraz banerami ideowymi . (…) Około godz. 12.00 podjechał do nas oznakowany samochód policyjny i wysiadło z niego dwoje funkcjonariuszy. (…) Policjant spytał co to za impreza i kto ją organizuje. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą kim jesteśmy i w jakim celu spotkaliśmy się. Sierżant stwierdził, że będą tu patrolować, żeby nie było żadnej awantury jak zjawi się Młodzież Wszechpolska. Skomentowałem tę sugestię, że znamy numery telefonów na Komendę Policji i jeśli będą jakieś ekscesy, sami zadzwonimy. Funkcjonariusze odjechali bez żadnego słowa komentarza. Po upływie niespełna pół godziny pojawili się znowu i przerwali nam imprezę. Sierżant oświadczył kategorycznym tonem, że konsultował się z oficerem dyżurnym Komendy Miejskiej i jego zdaniem nasze spotkanie ma charakter zgromadzenia i musimy mieć na to zezwolenie. Stwierdził, że policzył obecne osoby i jest 14 uczestników. Dodał, że obecnych dzieci nie liczył. Oświadczył, że jeśli będzie nas więcej to podlegamy Ustawie o Zgromadzeniach i nasze spotkanie jest niezgodne z prawem. Stwierdził ponadto, że nasze banery obrażają uczucia religijne. Gwoli wyjaśnienia podaję teksty na naszych banerach ideowych: „Z religii szóstka a w głowie „póstka”, „ Budujmy boiska i szkoły a nie plebanie i kościoły”, „ Rząd przed klerem klęczy a naród z głodu jęczy”. (…) Wymiana argumentów w tej konwencji trwała jeszcze jakiś czas po czym funkcjonariusze odjechali. Cała ta sytuacja byłaby właściwie niewarta wzmianki, gdyby nie fakt, że jest to kolejna prowokacja. 3 lata temu w dniu 1 maja, kiedy mieliśmy stoisko partyjne przy Pomniku Czynu Polaków, doszło do identycznej interwencji najpierw Straży Miejskiej a potem funkcjonariuszy Policji. Złożyliśmy wtedy protest do Komendanta Wojewódzkiego Policji. Obecna interwencja jest, naszym zdaniem, próbą dyskredytowania osób inaczej myślących niż wytyczne rządowo – konfesyjne”.
DANIEL PTASZEK
"Fakty i Mity"
|
|
|
|
STRONY LOKALNE |
Wałbrzych www Kujawsko-pomorskie www Zachodniopomorskie www Lubuskie www Mazowieckie www Świnoujście www Stargard Szczeciński www Szczecin www Katowice www Opole www Podkarpackie www |
|