Menu witryny
Strona główna
Aktualności
Artykuły
Komunikaty
Stanowiska
Ludzie Racji PL
Struktury lokalne
Program partii
Statut partii
Deklaracja akcesji
Kim jesteśmy
Forum dyskusyjne
Serwis informacyjny
Wyszukiwarka
Kontakt
ZARZĄD KRAJOWY
ul. Emilii Plater 55/81
00-113 Warszawa
tel./fax: 022 620 69 66
tel.: 0 399 10 88 99
mail: poczta[at]racja.org.pl

PRZEWODNICZĄCY
Maria SZYSZKOWSKA
tel./fax: 022 620 69 66

SEKRETARZ GENERALNY
Jan BARAŃSKI
tel.: 698 831 308, e-mail

RZECZNIK PRASOWY
Teresa JAKUBOWSKA
tel./fax: 022 621 41 15
tel. 606 374 747, e-mail

Konto: ING Bank, nr 04 1050
 1461 1000 0022 6600 1722
SERWIS INFO
Zapisz się do SERWISU INFO
POLECANE KSIĄŻKI

     

PROMOCJA CENOWA!
Polecamy








D. Ptaszek: Umywają ręce
09 września 2008
D. Ptaszek: Umywają ręce

Mimo ujawnienia przez media bulwersującej postawy lekarzy i bezczynności służb porządkowych, zarówno Ministerstwo Zdrowia jak i warszawska policja twierdzą, że nic się nie stało. W sprawie 14-latki, której fundamentaliści religijni chcieli odebrać przysługujące jej prawo, nie ma winnych. Wszystko rozeszło się po przysłowiowych kościach.

W głośnej sprawie sprzed kilku tygodni chodziło przede wszystkim o realizację przysługującego Polce prawa. 14-latka zaszła w ciążę, ale był to wynik czynu zabronionego. To jeden z trzech przypadków, kiedy kobiecie przysługuje prawo do usunięcia ciąży. Agata, jak umownie ją określano, chciała dokonać aborcji. Tyle że w tajemniczy sposób dowiedziały się o tym zastępy katolickich fundamentalistów. Moherowa grupka z księdzem praktycznie nie odstępowała nastolatki, nawet w szpitalach i przychodniach zdrowia. Wywierała przy tym silną presję psychiczną na nią, jak i na lekarzy, którzy decydowali o aborcji. Skutek? Odmowy kolejnych szpitali wykonania zabiegu. Religijni radykałowie tropili dziewczynę niemal krok w krok. Ostatecznie, dzięki osobistej interwencji minister zdrowia Ewy Kopacz, która stanęła na wysokości zadania i postępowała zgodnie z prawem, wskazano szpital, gdzie Agata mogła usunąć ciążę. Wobec nagonki padło fundamentalne pytanie: czy trzeba czegoś więcej, by takie zachowanie nazwać przemocą psychiczną? RACJA Polskiej Lewicy postanowiła to sprawdzić. I niestety – nie ma dobrych wieści. Krzysztof Mróź, wiceprzewodniczący partii, który pilotował sprawę pokazał nam dokumenty z Ministerstwa Zdrowia i Komendy Stołecznej Policji, z których jasno wynika – winnych nie ma.

RACJA zapytała m.in. o szczegóły sprawy, zachowanie lekarzy w publicznych szpitalach i prawa pacjenta. Na pytania odpowiedział Adam Fronczak, podsekretarz stanu. „Nie można stwierdzić, iż w przedmiotowej sprawie doszło do odmowy wykonania zabiegu przerwania ciąży” – dowiedzieliśmy się. Podczas pobytu w szpitalu w Lublinie dziewczyna miała deklarować chęć urodzenia dziecka, a wypisu dokonano na żądanie matki. W Warszawie z kolei wypisanie ze szpitala miało nastąpić na podstawie przedłożonego przez dziewczynę pisemnego oświadczenia o wycofaniu zgody na przeprowadzenie aborcji. W obydwu szpitalach miała ona zadeklarować chęć urodzenia dziecka, a w przypadku osoby powyżej 13. roku życia wymagana jest także jej pisemna deklaracja. Fronczak przyznał za to, że prawo pacjenta do zachowania tajemnicy lekarskiej jest jednym z podstawowych. Jednak - „aktualnie, w przedmiotowej sprawie brak jest podstaw do jednoznacznego stwierdzenia, iż doszło do niezgodnego z prawem ujawnienia tajemnicy zawodowej, poprzez ujawnienie danych osobowych pacjentki oraz czasu, miejsca i celu hospitalizacji”. To odpowiedź na zarzut, że lekarze musieli informować fanatyków religijnych o krokach podejmowanych przez dziewczynę i jej matkę. Niestety, zgodnie z ustawą antyaborcyjną organy administracji rządowej i samorządowej „współdziałają i udzielają pomocy Kościołowi Katolickiemu, innym kościołom i związkom wyznaniowym oraz organizacjom społecznym, które organizują opiekę nad kobietami w ciąży”. Większość oddziałów ginekologicznych to oddziały otwarte i o ile ktoś przestrzega regulaminu, może tam przebywać jako odwiedzający, a także ma prawo do opieki duszpasterskiej, stąd możliwa jest obecność księdza. Z drugiej strony „to od pacjenta zależy czy chce się kontaktować z konkretną osobą (w tym z przedstawicielem ruchu religijnego)” – dodaje Fronczak.

Komenda Stołeczna Policji opisuje z kolei okoliczności pobytu dziewczyny i matki w komendzie policji. „Od momentu przewiezienia radiowozem matki i córki do Komendy, osoby te były całkowicie izolowane od osób postronnych w tym Grupy osób, która to przybyła do Komendy” – poinformowała nadkom. Agnieszka Gajewska. Z policyjnych raportów wynika jednak wprost, że fanatycy się czaili: „Grupa ta znajdowała się częściowo na recepcji Komendy, a część w pobliżu budynku. Na żadnym etapie wykonywanych czynności nie było bezpośredniego kontaktu matki i dziewczynki z postronnymi osobami”. Policja stoi więc na stanowisku, że wszystko przebiegło prawidłowo, a wobec funkcjonariuszy nie można wysuwać żadnych zarzutów, bo braku ku temu podstaw. Tyle że radykałowie swoje osiągnęli, nawet stojąc „częściowo na recepcji”…

Przypomnijmy, że oba postępowania prokuratorskie w sprawie prokuratura umorzyła. Nie doszukano się ani podstaw do zarzutu o nielegalną aborcją, ani do postawienia zarzutów katolickim fanatykom. Zdaniem prokuratury problemu nie ma. My za to mówimy – paradoks był. I niebawem kościelne bojówki znowu go wykorzystają i ponownie nikt nie wyciągnie konsekwencji.

DANIEL PTASZEK

MANIFEST RACJI PL

BLOGI



Zobacz













STRONY LOKALNE
Wałbrzych www
Kujawsko-pomorskie www
Zachodniopomorskie www
Lubuskie www
Mazowieckie www
Świnoujście www
Stargard Szczeciński www
Szczecin www
Katowice www
Opole www
Podkarpackie www
Wszelkie prawa zastrzeżone: RACJA Polskiej Lewicy 2005-2006
"porozumienie lewicy i demokratów" lewica "wspólna polska" racja polskiej lewicy demokraci, sld, sdpl ppp ul pracy pps fakty i mity "lewica i demokraci" pd po "racja pl" "lewica razem" giertych racja.pl "wybory samorządowe" partia